Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

O naszej misji

oniej powstała z naszych porodów i połogów, kropli potu, mleka, łez i krwi. Z rozmów prowadzonych w kuchni, na spacerach i w środku nocy pomiędzy trzecim a szóstym karmieniem, z historii, które same przeżyłyśmy, i rzeczy, których kiedyś szukałyśmy. Z momentów, w których coś okazywało się zaskakująco pomocne, choć nie było na żadnej wyprawkowej liście. I z tych, w których wszystko było teoretycznie przygotowane, a jednak brakowało czegoś zupełnie innego. Ciszy. Ciepła. Odcięcia od bodźców. Czegoś, na czym można zacisnąć dłoń. Słów, które w odpowiednim momencie nie brzmią jak rada, a po prostu dają oparcie. 

Nie muszą być skomplikowane, żeby mieć znaczenie.

Kawałek drewna. Miękka opaska. Światło świecy. Ciepło termoforu. Kilka słów zapisanych na papierze.

Proste rzeczy nabierają znaczenia w chwili, w której naprawdę ich potrzebujemy.

Dają ciszę, kiedy świat jest za głośny. Ciepło, kiedy ciało go szuka. Zajmują dłonie, kiedy potrzebują działania. Odcinają światło. Przynoszą ulgę. Tworzą małe rytuały i momenty, które należą tylko do nas.


A wszystko zaczęło się od tego, że obie szukałyśmy "czegoś więcej" przygotowując się do własnych porodów i spotkałyśmy się na zajęciach jogi prenatalnej. 

A potem... URODZIŁYŚMY. I nie wszystko poszło tak, jak planowałyśmy, bo nie wszystko da się zaplanować. Teraz to wiemy.

Obie zaszłyśmy w ciąże po raz drugi. I nagle wszystko się zmieniło. Zaczęłyśmy szukać jeszcze bardziej i przekonałyśmy się, że potrzeby kobiet rzadko mieszczą się w gotowych checklistach. Są osobiste, czasem nieoczywiste, często zmieniają się z godziny na godzinę. To, co jednej daje poczucie bezpieczeństwa, dla drugiej może nie mieć żadnego znaczenia. To, co pomagało pięć minut temu, za chwilę może drażnić.

Dlatego zamiast kolejnej instrukcji chcemy dawać możliwości. Przedmioty, narzędzia, pomysły. Różne drogi do sprawdzenia i wykorzystania. Możesz po coś sięgnąć, możesz to odłożyć. Możesz zmienić zdanie. Możesz znaleźć własny sposób. Nie musisz używać wszystkiego. Nie wszystko musi być dla Ciebie.

I chyba właśnie dlatego wciąż wracamy do doświadczeń. Swoich, ale coraz częściej także innych kobiet. Do tego, co naprawdę wydarza się w porodach i połogach, kiedy kończy się teoria, a zaczyna ciało, zmęczenie, adrenalina, czułość, strach, siła i cały ten trudny do uporządkowania nadmiar.

Słuchamy tych historii, bo to z nich najwięcej dowiadujemy się o tym, co warto tworzyć.

Nie po to, żeby powiedzieć Ci, czego będziesz potrzebowała.
Po to, żebyś mogła sama to sprawdzić, a w odpowiedniej chwili
- mogła z tego skorzystać.

Ważne jest dla nas, żeby rzeczy, które wybierzesz, zostały z Tobą dłużej niż ten jeden moment. Dlatego szukamy i wybieramy przedmioty, których życie nie kończy się wraz z porodem: opaska wraca podczas drzemki, zatyczki wtedy, kiedy świat jest za głośny, termofor w zimny wieczór, świeca przy kąpieli, grzebień w codziennej kosmetyczce. Z czasem przestają być „porodowe”. Stają się po prostu Twoje.


Bo dla dziecka wszystko już jest.

My zaczęłyśmy od pytania, czego w tym wszystkim potrzebuje ONA?

Nie dziecko. Ona.

Jej ciało. Jej zmysły. Jej komfort. Jej poczucie sprawczości. Jej sposób przechodzenia przez ten czas.

oniej • dla niej

 o naszej misji