Najpierw dowiedz się, czego ona chce
Mother shower z definicji przestaje mieć sens, jeśli organizujemy go według własnej wizji, ignorując kobietę, dla której powstaje.
Jedna będzie chciała dużego stołu, swoich przyjaciółek, muzyki i śmiechu.
Druga będzie chciała czterech najbliższych osób i spokojnego wieczoru.
Jedna będzie chciała rozmawiać o porodzie.
Druga będzie miała serdecznie dość pytań o ciążę i przez kilka godzin będzie chciała poczuć się jak ona sprzed dziewięciu miesięcy.
Nie zakładaj.
Zapytaj.
Mother shower nie ma żadnego obowiązkowego scenariusza.
Zaproś jej ludzi
Nie wszystkich, których wypada.
Jej ludzi.
Tych, przy których nie musi być gospodynią własnego spotkania. Nie musi pilnować, czy ktoś ma kawę. Nie musi prowadzić rozmowy. Nie musi wyglądać dobrze. Nie musi odpowiadać po raz czterdziesty, czy boi się porodu.
To może być piętnaście osób.
Może być pięć.
Ważniejsze od liczby jest to, czy w tym gronie może po prostu być.
Zróbcie dla niej miejsce, nie przedstawienie
Nie potrzebujecie scenariusza rozpisanego co piętnaście minut.
Mother shower może być po prostu dobrym spotkaniem.
Jedzeniem, które lubi. Muzyką. Rozmową. Zdjęciami. Wspomnieniami. Śmiechem.
Ale można też wykorzystać ten moment do czegoś, na co w zwykłej codzienności często nie ma przestrzeni.
Zatrzymać się przy tym, co właśnie dzieje się z nią.
Nie tylko zapytać, kiedy termin.
Zapytać, jak się czuje z tym, że poród jest coraz bliżej.
Czego potrzebuje.
Na co czeka.
Co jest dla niej trudne.
Co ją cieszy.
Jakiego wsparcia chce po porodzie.
A potem naprawdę posłuchać.
Bez poprawiania.
Bez „zobaczysz, będzie dobrze”.
Bez historii kuzynki koleżanki, która rodziła 36 godzin.
Bez kolejnej rady.
Czasami uwaga jest wystarczającym prezentem.
Możecie zrobić coś, co zostanie z nią na poród
Jeżeli ona tego chce, część mother shower może dotyczyć porodu.
Nie w formie wykładu o tym, jak powinna rodzić.
W formie wsparcia.
Każda osoba może napisać jej kilka zdań, które zabierze ze sobą. Możecie stworzyć małe karty ze słowami od bliskich. Przygotować playlistę. Wybrać przedmiot, który będzie jej o Was przypominał. Wspólnie stworzyć biżuterię z intencją.
Możecie też wspólnie przygotować rzeczy, które chce zabrać na porodówkę.
Nie po to, żeby stworzyć rytuał na siłę.
Po to, żeby kiedy przyjdzie poród, miała przy sobie coś, co mówi:
nie jesteś w tym sama.
Pomyślcie również o tym, co będzie po porodzie
Mother shower nie musi kończyć się w dniu imprezy.
Wręcz przeciwnie.
To świetny moment, żeby zamiast ogólnego:
„daj znać, jeśli będziesz czegoś potrzebowała”
ustalić konkrety.
Kto może przywieźć jedzenie. Kto zrobi zakupy. Kto może wyjść z psem. Kto odbierze starsze dziecko. Kto przyjedzie na kawę, jeśli będzie potrzebowała człowieka, a kto potrafi zostawić zakupy pod drzwiami i nie oczekiwać zaproszenia do środka.
To nie brzmi tak efektownie jak ogromne pudło przewiązane kokardą.
Ale kilka tygodni później może znaczyć znacznie więcej.
A prezenty?
Mogą być.
Tylko skoro robicie mother shower, niech przynajmniej część z nich rzeczywiście będzie dla niej.
Możecie złożyć się na jeden większy prezent. Przygotować coś na poród albo połóg. Kupić biżuterię, której od dawna chciała. Podarować coś związanego z jej zainteresowaniami.
Nie musicie wyrzucać z imprezy prezentów dla dziecka.
Nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby pośród bodziaków, pieluch, kocyków i grzechotek nie zgubić osoby, która siedzi obok nich.
Czy mother shower musi być wzruszający?
Nie.
I to jest ważne.
Nie każda kobieta chce siedzieć w kręgu, trzymając przyjaciółki za ręce.
Nie każda chce mówić o swojej przemianie.
Nie każda chce płakać.
Mother shower może być głęboki.
Może być symboliczny.
Ale może też być głośny, zabawny i kompletnie niepoważny.
Możecie zamówić pizzę, puścić muzykę i przez większość wieczoru gadać głupoty.
Skupienie na niej nie oznacza, że trzeba zrobić z niej ceremonię.
To ona wyznacza ton.
Najważniejsza rzecz wydarzy się dopiero później
Łatwo być blisko kobiety w ciąży, kiedy organizujemy dla niej piękne spotkanie.
Trudniejsza część przychodzi później.
Kiedy dziecko już się urodzi.
Kiedy nie ma dekoracji, zdjęć i tortu.
Kiedy ona jest w połogu, jest zmęczona, jej ciało dochodzi do siebie, a większość wiadomości zaczyna się od:
„jak maluszek?”
Jeżeli mother shower ma coś naprawdę znaczyć, niech uwaga, którą dostała tego dnia, nie kończy się razem z imprezą.
Napisz do niej później.
Zapytaj o nią.
Przynieś ten obiecany obiad.
Pamiętaj, czego mówiła, że będzie potrzebowała.
Bo mother shower nie musi być nowym trendem ani kolejnym obowiązkowym punktem ciąży.
Może być czymś znacznie prostszym.
Momentem, w którym bliscy ludzie mówią kobiecie:
widzimy, że rodzi się dziecko. Ale widzimy też wszystko, co właśnie dzieje się z Tobą.
I zostajemy obok również wtedy, kiedy ono już będzie tutaj.