Najpierw zapytaj, czego ona chce
Niespodzianka brzmi świetnie, dopóki nie okazuje się, że osoba, dla której przygotowałyśmy imprezę, wcale nie marzyła o niespodziance.
Dlatego zanim zaczniecie cokolwiek rezerwować, kupować i planować, dobrze wiedzieć, jak ona wyobraża sobie ten dzień.
Duże spotkanie czy kilka najbliższych osób? Impreza czy spokojny wieczór? Zabawy czy absolutnie żadnych zabaw? Prezenty otwierane wspólnie czy bez ceremonii?
Nie musicie zdradzać wszystkich szczegółów.
Ale warto znać odpowiedź na najważniejsze pytanie:
co sprawi, że to będzie jej dobry dzień?
Baby shower nie jest przedstawieniem
Łatwo wpaść w pułapkę organizowania wydarzenia, które przede wszystkim ma dobrze wyglądać.
Dekoracje pasują do tortu. Tort do zaproszeń. Zaproszenia do ścianki. Ścianka do zdjęć.
A gdzieś pomiędzy tym wszystkim siedzi ciężarna kobieta.
Być może w trzecim trymestrze. Być może szybko się męczy. Być może źle śpi. Być może co chwilę chodzi do toalety. Być może po dwóch godzinach będzie chciała po prostu wrócić do domu i zdjąć stanik.
Dlatego przy wyborze miejsca ważniejsze od fotogenicznej ściany jest to, czy będzie jej tam wygodnie.
Przy ustalaniu godziny ważniejsze od idealnego światła do zdjęć jest to, o której ona ma najwięcej energii.
A przy tworzeniu listy gości ważniejsze od tego, kogo „wypada” zaprosić, jest to, przy kim naprawdę dobrze się czuje.
A co z zabawami?
Jeżeli je lubi - bawcie się.
Jeżeli nie - nie musicie zastępować normalnego spotkania serią atrakcji tylko dlatego, że ktoś nazwał je baby shower.
Możecie zjeść razem kolację. Zrobić jej ulubiony tort. Przygotować wspólny prezent. Napisać kilka słów, które przeczyta przed porodem albo po nim. Zrobić zdjęcia. Posiedzieć razem.
A możecie przez pół wieczoru śmiać się z czegoś, co nie ma absolutnie nic wspólnego z dziećmi.
Ciąża nie sprawia, że kobieta nagle interesuje się wyłącznie ciążą.
Prezenty też można zrobić inaczej
Klasyczne baby shower naturalnie kojarzy się z wyprawką.
I jeśli właśnie tego potrzebują przyszli rodzice - świetnie. Lista konkretnych rzeczy potrafi uratować wszystkich przed kupieniem piątego kocyka i dwudziestego body w tym samym rozmiarze.
Ale jest też druga możliwość.
Możecie kupić coś jej.
To przecież jej ciało od miesięcy się zmienia. To ona będzie rodzić. To ją czeka połóg. To jej codzienność za chwilę wywróci się do góry nogami.
Prezent może przygotować ją do porodu, dać jej coś przyjemnego na połóg albo nie mieć z macierzyństwem absolutnie nic wspólnego.
Bo kobieta w ciąży nadal może po prostu chcieć dostać kolczyki.
Pomyślcie też o tym, czego nie da się zapakować
Jest jeszcze jeden rodzaj prezentu.
Wsparcie.
I nie chodzi o napisanie na kartce „zawsze możesz na mnie liczyć”.
Lepiej powiedzieć konkretnie:
po porodzie przywiozę Ci obiad.
Albo: zrobię zakupy. Wyjdę z psem. Zabiorę starsze dziecko na spacer. Przyjadę, kiedy będziesz chciała się przespać.
Ciąża przyciąga uwagę. Poród przyciąga uwagę. Noworodek przyciąga jej jeszcze więcej.
A kobieta bardzo łatwo gdzieś w tym wszystkim znika.
Baby shower jest dobrym momentem, żeby pokazać jej jeszcze przed porodem:
nie zamierzamy przestać Cię widzieć, kiedy pojawi się dziecko.
Ile trzeba wydać na baby shower?
Nie ma kwoty, od której zaczyna się „prawdziwe” baby shower.
Możecie wynająć piękne miejsce, zamówić catering i fotografa. Jeśli macie na to budżet i tego właśnie chcecie — super.
Ale możecie też spotkać się w domu.
To nie budżet decyduje o tym, czy to spotkanie będzie ważne.
W pewnym momencie internet zrobił z baby shower produkt: odpowiednia estetyka, odpowiednie dekoracje, odpowiednie atrakcje, odpowiednie zdjęcia.
A przecież pierwotny sens jest znacznie prostszy.
Bliska Wam kobieta jest przed ogromną zmianą w swoim życiu. Spotykacie się, żeby być przy niej.
Reszta jest dodatkiem.
Zanim wejdziesz na Pinterest
Zadaj sobie kilka pytań.
Czy ona chce tej imprezy? Czy będzie jej wygodnie? Czy będą tam ludzie, których naprawdę chce zobaczyć? Czy robimy rzeczy, które sprawią przyjemność jej — czy rzeczy, które po prostu kojarzą nam się z baby shower?
A potem dopiero wybieraj tort.
Bo nie chodzi o to, żeby zrobić baby shower jak z Pinteresta.
Chodzi o to, żeby po wszystkim pomyślała: „one naprawdę zrobiły to dla mnie”.